Facebook
Pastuszka gęsi
Pastuszka gęsi Märchen

Pastuszka gęsi - Bajka o Bracia Grimm

Czas czytania: 10 min

Bardzo już dawno temu, żyła pewna stara królowa. Była ona wdową i miała prześliczną córkę, zaręczoną z pewnym obcym królewiczem. Gdy przyszedł czas zaślubin i królewna miała odjechać na obczyznę, matka spakowała dla niej mnóstwo cennych rzeczy i naczyń, i dała jej pannę do towarzystwa. Oprócz tego, królewna, otrzymała dwa konie, jednego dla siebie, drugiego dla towarzyszki. Koń królewny, zwał się Falada i umiał gadać. W chwili rozstania, królowa zacięła się w palec i spuściwszy trzy krople krwi na białą chusteczkę, wręczyła ją córce, mówiąc:

— Drogie dziecko, schowaj dobrze te trzy krople, bo one mogą ci się kiedy bardzo przydać.

Córka królowej włożyła chusteczkę do kieszeni, serdecznie pożegnała się z matką, wsiadła na konia i odjechała do swego narzeczonego. W godzinę potem uczuła wielkie pragnienie i poleciła towarzyszce przynieść sobie w złotym kubku wody ze źródła. Ale towarzyszka rzekła:

— Idź sobie sama po wodę, ja nie jestem twoją służącą.

Córka królowej zawstydziła się, zeszła z konia, a że jej towarzyszka nie oddała złotego kubka, pochyliła się przeto nad źródłem i piła.

Przytem westchnęła:

— Ach Boże!

Trzy krople odpowiedziały:

— Gdyby twoja matka wiedziała o tem, to serce by jej pękło.

Podczas picia, chusteczka z temi trzema kroplami krwi wypadła jej z kieszeni do wody i popłynęła. Ona zaś tego nie spostrzegła. Ale spostrzegła to jej towarzyszka i ucieszyła się. Królewna po zgubieniu owych trzech kropel, stała się słabą i bezwładną a towarzyszka mogła nad nią przewodzić.

— Oddaj mi natychmiast swego konia i swoje szaty, — rzekła groźnie do córki królewskiej, — a potem wsiądziesz na moją szkapę i włożysz moje liche odzienie. Ja chcę raz być królewną, której ty, posługiwać będziesz. Jeżeli jednak powiesz komukolwiek o tem, to cię zabiję.

Z temi słowy, towarzyszka wsiadła na Faladę, a królewna na lichego konia i tak pojechały dalej, aż nareszcie przybyły do pałacu narzeczonego.

Z ich przybyciem nastała wielka radość. Syn królewski wybiegł na ich spotkanie, pomógł towarzyszce, którą uważał za swoją narzeczoną zejść z konia i poprowadził ją do pałacu, podczas gdy prawdziwa królewna została na dziedzińcu z płaczem. Widział to stary król z okna, a gdy spostrzegł płaczącą dziewczynę i zauważył jak była piękną, delikatną i wykwintną, zapytał narzeczoną, co to za pannę ma przy sobie.

— Zabrałam ją po drodze — odrzekła fałszywa królewna, — i przyjęłam ją za służącą. Dajcie jej, co do roboty, ona płacze tylko dlatego, że się nudzi oddawna.

Na to król odparł:

— Mam ja małego chłopca, który się zowie Kurtek i pasie gęsi; niech mu ona pomaga.

Towarzyszka zgodziła się na to, ale bała się Falady, która wszystkiego była świadkiem i umiała gadać, aby jej nie zdradziła. Więc też rzekła do syna króla:

— Koń, na którym jechałam, strasznie mnie zirytował, zrób że mi tę satysfakcję i każ mu łeb uciąć.

KsiążeKsiążę zastosował się do tej prośby, wezwał do siebie parobka, który poderznął koniowi szyję, a łeb wsadził na miejskiej bramie.

Skan zawiera grafikę nie w PD. Wielka miejska brama, na której tkwiła głowa Falady, była tą właśnie, przez którą Kurtek wychodził i wracał ze swojemi gęsiami. Jak tylko królewna spostrzegła głowę swojej klaczy, zawołała:

— „Tobą Falado, bramę, dziś stroją?“

A klacz na to rzecze:

— „A cóż się stało z królewną moją?“

Gdyby twa matka o tem wiedziała,

To by się pewno na śmierć spłakała. Królewna spuściła głowę, wyszła za bramę i pomagała zaganiać gęsi w pole. A w polu usiadła, rozplotła swoje włosy, które były jak złote i tak pięknie błyszczały, że Kurtek chciał kilka z nich wyrwać. A na to ona:

„Biada wietrze południowy.

Zdejm kapelusz z Kurtka głowy,

Niechaj za nim chłopiec goni

Aż dopóty wśród tych błoni,

Póki włosów ja nie splotę

W warkoczyki piękne, złote“. I wiatr zerwał Kurtkowi kapelusz z głowy, a malec pogonił za nim. Przez ten czas gęsiarka wyczesała sobie włosy, zaplotła warkocze złote, a chłopiec za powrotem nie mógł już wyrwać żadnego włoska. To go zgniewało i nie rozmawiał z nią nawet wtedy, gdy pod wieczór wrócili do domu.

Zdarzało się to dwa dni zrzędu. Gdy jednak nadszedł wieczór, dnia trzeciego, Kurtek udał się do starego króla i rzekł:

— Ja z tą dziewczyną nie chcę pasać gęsi.

— Dlaczego? zapytał król.

— Ach ona mnie gniewa przez cały dzień. Jeżeli mijamy posępną bramę, to ona rozmawia z końskim łbem, zawieszonym przez parobka w bramie, a gdy jesteśmy na łące, to przywołuje wiatr, ażeby mi kapelusz zerwał z głowy. Gdy wiatr mi go zerwie, a ja za nim pogonię, to ona się wtedy czesze i zaplata sobie złote warkocze.

Skan zawiera grafikę nie w PD. Wszystko to wydało się wielce dziwnem królowi i dlatego wezwał do siebie pastuszkę gęsi jeszcze przed nadejściem nocy i zapytał ją, czy to prawda, co mu opowiedział Kurtek i co to wszystko ma znaczyć. Na to gęsiarka odparła:

— Jest to prawda, ale co to znaczy, tego nie mogę nikomu powiedzieć, bo naraziło by mnie na utratę życia.

A król rzecze:

— Jeżeli nie możesz nikomu powiedzieć, poskarż że się żelaznemu piecowi.

Z temi słowy odszedł, a ona przystąpiła do pieca i opowiedziała mu całą historję.

Ale król, który zatrzymał się we drzwiach za piecem, podsłuchał wszystko, kazał natychmiast przynieść szatę królewską, a gdy pastuszka gęsi włożyła ją na siebie, wszyscy byli zachwyceni jej nadzwyczajną urodą.

Teraz król wezwał swego syna i oznajmił mu, że posiada fałszywą narzeczoną. Królewicz uradował się serdecznie, spostrzegłszy królewnę w całym blasku jej piękności i cnoty, i zaraz wyprawiono wielką ucztę.

Na honorowem miejscu zasiadł narzeczony, po jednej stronie miał królewnę, a po drugiej jej towarzyszkę. Ale towarzyszka była zaślepiona i nie poznała córki starej królowej w jej stroju.

Gdy już się najedli i napili do syta i byli w dobrych humorach, stary król rzekł:

— Na co zasłużyła istota, która oszukała swoją panią?

A gdy opowiedział całą historję królewny, odrzekła szorstko fałszywa narzeczona.

— Taka dziewczyna niczego lepszego nie warta, jak tylko ażeby ją wsadzić do beczki, nabitej ostremi gwoźdźmi i puścić w pole paroma końmi, niechby ją szarpały dopóty, dopóki nie zamrze.

Skan zawiera grafikę nie w PD. Na to stary król zawołał:

— Jako rzekłaś, tak niech się stanie.

A gdy ten wyrok na złej słudze wykonany został, młody królewicz zaślubił cudną królewnę, niegdyś pastuszkę gęsi i oboje żyli szczęśliwie i panowali w swojem królestwie aż do śmierci.

Skan zawiera grafikę. Skan zawiera grafikę.

LanguagesUcz się języków. Dotknij dwukrotnie słowa.Ucz się języków w kontekście z Childstories.org i Deepl.com.

Informacje do analizy naukowej

Wskaźnik
Wartość
Indeks czytelności Björnssonaa44,4
Liczba znaków6.387
Liczba liter5.124
Liczba zdania66
Liczba słów1.027
Średnia ilość słów w jednym zdaniu15,56
Słowa z więcej niż 6 literami296
Procent długich słów28,8%
Współczynnik typ-token (TTR)0,536
Ruchoma średnia współczynnika typ-token (MATTR)0,889
Miara tekstowej różnorodności leksykalnej (MTLD)193,1
Hapax legomena400
Średnia długość słowa4,99
Mediana długości zdań13,5
90. percentyl długości zdań28,5
Udział mowy bezpośredniej3,6%
Złożoność zdań2,82
Spójniki65
Spójność referencyjna0,030
Kandydaci na postacie/nazwyKurtek (5), Falady (2)
Sieć współwystępowania postaciFalady - Kurtek (1)
Kandydaci motywów/tagówBracia Grimm
Pytania, komentarze lub raporty z doświadczeń?

Najlepsze Bajki

Copyright © 2026 -   O nas | Ochrona danych|  Wszelkie prawa zastrzeżone Napędzany przez childstories.org

Keine Internetverbindung


Sie sind nicht mit dem Internet verbunden. Bitte überprüfen Sie Ihre Netzwerkverbindung.


Versuchen Sie Folgendes:


  • 1. Prüfen Sie Ihr Netzwerkkabel, ihren Router oder Ihr Smartphone

  • 2. Aktivieren Sie ihre Mobile Daten -oder WLAN-Verbindung erneut

  • 3. Prüfen Sie das Signal an Ihrem Standort

  • 4. Führen Sie eine Netzwerkdiagnose durch